Marynarka Wojenna RP
Untitled Document
poczta Marynarki Wojennejserwis informacyjny ZIMW

PRZESĄDY MARYNARSKIE

Jeszcze w starożytności groza żywiołu morskiego, brak wiedzy na temat morza oraz zwykła ciemnota ludzka i wiara w zabobony to żyzny grunt dla legend i bajd żeglarskich, które zrodziły przesądy marynarskie. Niektóre były okrutne, inne naiwne, a niektóre budziły powszechną wesołość. Były też takie, które wynikały z kształtowanej przez wieki praktyki morskiej. Oto niektóre z nich:

PIĄTEK - FERALNY DZIEŃ DLA MARYNARZY

Bardzo mocno zakorzeniony przesąd pochodzący jeszcze od tradycji żeglarzy Wschodu. Spowodował, że marynarze uważali za nieszczęśliwe wychodzenie w morze w tymże dniu, ze względu na wykonywanie obrzędów religijnych. Zupełnie inaczej do piątku podchodzili zaś marynarze hiszpańscy ponieważ właśnie w piątek, 3 sierpnia 1492 roku Krzysztof Kolumb wyszedł w morze w swój historyczny rejs do Ameryki.

KLABAUTERMANN - ZŁY KARZEŁ

Zjawiał się w momencie niebezpieczeństwa dla statku lub okrętu. W miarę wzrostu zagrożenia wdrapywał się na któryś z masztów lub na bukszpryt i pozostawał tam tak długo, jak długo istniała nadzieja ratunku. Jeżeli karzeł znikał, oznaczało to, że statek niechybnie zatonie.nbsp;

KOBIETA NA OKRĘCIE - "DIABLI BALAST"

W dawnych czasach obecność kobiety na pokładzie uważano za nieszczęście dla okrętu i załogi. Marynarze skrobali na pokładzie ślady stóp kobiecych, personifikując statek z kobietą. Powszechnie uważano, że statek mógłby być zazdrosny o kobietę znajdującą się na jego pokładzie i w związku z tym okazać swój gniew. (do dzisiaj statki w języku angielskim określa się jako "she"- ona).

ZŁE ZNAKI NA POKŁADZIE

Za niepożądaną uznawano obecność futer, bo przynosiło to nieszczęście, w przeciwieństwie do rzeczy pierzastych, które traktowano jako szczęśliwy amulet (stąd prawdopodobna przyczyna obecności papug na statkach i okrętach). Według marynarzy, odwrócone pokrywy lukowe na statku pozwalały przedostać się złym duchom pod pokład i ściągać na statek nieszczęścia. Zły omen stanowiło trącanie się kubkami lub kielichami przy spełnianiu toastów, bo przeciągły dźwięk szkła mógł oznaczać "podzwonne" dla marynarza. Gwizdanie w czasie flauty (ciszy na morzu) było wskazane, bowiem wierzono, że tym sposobem zostanie przywołany wiatr, natomiast w czasie sztormu przynosiło nieszczęście i winowajca mógł wylądować za karę na rei do końca wachty. Dla zapewnienia pomyślnych wiatrów, wskazane jest by kobiety wstępujące na pokłady jachtów podrapały paznokciami podstawy masztów. Zdaniem przesądnych marynarzy moneta pod stopą masztu chroniła sam statek przed niebezpieczeństwami na morzu, natomiast moneta w ustach zmarłego marynarza na statku miała stanowić opłatę dla Charona, przewoźnika na promie, który przewoził dusze zmarłych na drugą stronę rzeki Styks.

 

 
 
Poleć tę stronę znajomemu Dodaj do ulubionych Ustaw jako stronę startową
Uwagi na temat strony kieruj do Webmastera. Innych informacji dotyczących
Marynarki Wojennej RP udziela Rzecznik Prasowy Dowódcy MW.
Każdorazowe wykorzystanie materiałów ze strony Marynarki Wojennej w całości lub we fragmencie wymaga pisemnej zgody.
© 2004 Marynarka Wojenna RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.